Medycy strajkuj± i bêd± strajkowali. Przeminie rz±d Kaczorów, skoñczy siê premierostwo Rokity, a personel medyczny nadal bêdzie strajkowa³.
Od 2 miesiêcy trwa protest s³u¿by zdrowia. Po kolejnych wymijaj±cych propozycjach ze strony premiera Kaczyñskiego i ministra Religii bia³y personel zaostrza formy sprzeciwu. Nie widaæ koñca strajku ani cienia porozumienia.
Siêgaj±c pamiêci± wstecz - przez ostatnie 18 lat wolnej Rzeczypospolitej - strajki personelu medycznego zatrudnionego w strefie bud¿etowej wybucha³y zawsze gdy sytuacja gospodarcza pañstwa poprawia³a siê, a apetyty p³acowe ros³y. Rêcznie sterowana polityka wynagrodzeñ prowadzi³a do upo¶ledzenia sektora pañstwowego w stosunku do prywatnego. Lekarze z Porozumienia Zielonogórskiego przypominaj± dyrektywy NKWD i towarzysza Bieruta o celowym utrzymywaniu g³odowych pensji w ich profesji.
Medycy ze specjalizacj± chc± zarabiaæ 3 ¶rednie krajowe i trudno im siê dziwiæ. Presti¿ zawodu i spo³eczne zapotrzebowanie na ich pracê, oczekiwania te uzasadnia. Kolejny ich argument to straszak wyjazdu za chlebem. Tu narasta powa¿ny problem. Na 75 tysiêcy zatrudnionych na etatach lekarzy wyjecha³o ju¿ ok.10% z nich. Je¶li rz±dz±cy szybko co¶ z tym nie zrobi± sytuacja mo¿e okazaæ siê powa¿na. Na nic tu straszenie braniem w „kamasze” czy posi³kowania siê personelem medycznym z Ukrainy (u siebie zarabiaj± tyle co nasi). Strajkuj±ca pod Kancelari± Premiera pielêgniarka wie, ¿e zawsze znajduj± siê du¿e pieni±dze na podwy¿ki p³ac dla urzêdników Narodowego Funduszu Zdrowia czy IPN, nie wspominaj±c o os³awionych s³u¿bach specjalnych.
Rz±d zapowiada niewzruszon± postawê. Przypomina o niedawnych podwy¿kach i nie ma pomys³u na rozwi±zanie pata strajkowego. Nie opracowa³ te¿ projektu zmian systemowych sposobu wynagrodzeñ w s³u¿bie zdrowia.
Protestuj±cy spodziewaj± siê w efekcie swojego strajku co¶ wytargowaæ. Oczekuj± powi±zania swoich zarobków ze ¶redni± krajow± (sta³a indeksacja p³ac). Powoduje to jednak sta³y wzrost wydatków sta³ych bud¿etu pañstwa i zawê¿a mo¿liwo¶ci fiskusa. Obecny system spowodowa³ równanie w dó³, upo¶ledzenie p³acowe i sta³e zagro¿enie fal± strajków.
Jest sposób na rozwi±zanie tego wydawa³oby siê wêz³a gordyjskiego. Sposób ten to
wprowadzenie wolnego rynku us³ug medycznych. Dodatkowych ubezpieczeñ i wspó³finansowania pacjentów. Zdaniem ekonomistów rynek i konkurencja zlikwiduj± szar± strefê oraz wyrównanie p³ac. Lepsi, wziêci lekarze bêd± zarabiaæ lepiej od swoich mniej skutecznych kolegów. Pielêgniarki w dobrych szpitalach równie¿. Ucichn± strajki. Jak strajkowaæ przeciwko... wolnemu rynkowi.
Reformom tym od lat przeciwstawiaj± siê jednak sami politycy, którzy wol± „rêczne sterowanie”, poczucie w³adzy i rozdawnictwo pieniêdzy podatników.
Przeciwnikami s± równie¿ zwi±zkowcy, którzy pragn± utrzymaæ przywileje i nisk± efektywno¶æ pracy.
Pozostaje mieæ nadziejê, ¿e jedna i druga strona wyczerpie swoj± amunicjê i zacznie czerpaæ ze znanych na ¶wiecie i sprawdzonych wzorów. Czego sobie i czytelnikom - oprócz zdrowia w czasie fali strajków - ¿yczê.
Robert R. Bobrowski