www.okolicenajblizsze.pl
Komentuj artyku³y.     Wyra¼ swoj± opiniê.     Dyskutuj z innymi!!      Korzystaj z komentarzy! 

 

  Czwartek, 09 Wrzesieñ 2010   Imieniny: 
START / PO GODZINACH / Dzieciaki w Karkonoszach A A A     
al|2007-09-04 12:47:20  

W trakcie wakacji Centrum Profilaktyki Uzale¿nieñ w ¦wiebodzinie zapewnia dzieciom z miasta i gminy wiele atrakcji, w tym wyjazdy na wycieczki. Przedstawili¶my ju¿ wspomnienia z wyprawy do Grunwaldu, teraz czas na wra¿enia z Karkonoszy.
      Kilka wakacyjnych dni, tak jak tysi±ce osób z ca³ej Polski, dzieci ze ¦wiebodzina i okolicznych wiosek spêdzi³y na wycieczce w Karkonoszach. CPU w ramach ca³orocznego projektu „Zachowaj Trze¼wy Umys³” zorganizowa³o dwie czterodniowe wycieczki dla dzieci uczêszczaj±cych do ¶wietlicy miejskiej i ¶wietlic wiejskich z terenu gminy. Co to by³y za dni! Ju¿ w drodze w Karkonosze postanowili¶my poznaæ piêkno naszego kraju i zwiedziæ zamek Chojnik. Góruj±cy nad Jeleni± Gór±, trochê straszny, otworzy³ przed nami swoje bramy i podwórce. Na dziedziñcu g³ównym wys³uchali¶my historii o zamku, by zaraz potem stromymi schodami wej¶æ na wysok± wie¿ê i podziwiaæ rozleg³e krajobrazy Kotliny Jeleniogórskiej. Widoki by³y wspania³e!
      Popo³udnie spêdzili¶my ju¿ w Karpaczu. Ta piêkna i malownicza miejscowo¶æ za³o¿ona zosta³a przez poszukiwaczy z³ota i jeszcze w latach 40. XX wieku by³a tylko ma³± nikomu szerzej nie znan± miejscowo¶ci±. A teraz?! Oczarowa³a nas bogactwem kolorów, wielo¶ci± atrakcji i atmosfer±. Przeciskaj±c siê po¶ród t³umów weso³ych ludzi wbijali¶my wzrok w okoliczne zbocza gór. Ju¿ nastêpnego dnia mieli¶my zdobywaæ najwy¿szy szczyt Karkonoszy…- oczywi¶cie ¦nie¿kê. Rano przyjecha³a po nas przemi³a pani przewodnik i poleci³a nam za³o¿yæ najcieplejsze ubrania, poniewa¿ temperatura powietrza na ¦nie¿ce nie przekracza³a 20 C. W lecie! I rzeczywi¶cie! Ju¿ niebawem mieli¶my siê o tym przekonaæ na w³asnej skórze. Najpierw jednak pojechali¶my pod stacjê wyci±gu krzese³kowego. Pocz±tkowy strach - bo przecie¿ wielu z nas nigdy wcze¶niej wyci±giem nie jecha³o - ust±pi³ miejsca ogromnemu zadowoleniu i zdziwieniu, ¿e wyci±g tak nisko nad ziemi±, ¿e jedziemy ponad wierzcho³kami drzew, ¿e tak wysoko musimy dotrzeæ! Przy schronisku na Wielkiej Kopie spotkali¶my siê wszyscy i stamt±d ruszyli¶my ju¿ szlakiem górskim na podbój ¦nie¿ki. Poniewa¿ zimno by³o strasznie, zatrzymywali¶my siê w górskich schroniskach, aby siê trochê ogrzaæ i zakosztowaæ ich wêdrowniczego klimatu. By³o wspaniale! Gor±ca herbata z cytryn± wypita szybko przy oknie, z którego roztacza³y siê widoki na rozleg³e doliny i odleg³e szczyty górskie smakowa³a jak nigdy przedtem! Na d³ugo zapamiêtamy nazwy schronisk: Dom ¦l±ski po³o¿ony na prze³êczy pod ¦nie¿k±, Strzecha Akademicka - schronisko po³o¿one na wysoko¶ci 1300 m n.p.m. przy rozleg³ej ³±ce górskiej, czy Samotnia nad brzegiem Ma³ego Stawu, uwa¿ane za najpiêkniejsze schronisko w Karkonoszach. Tym bardziej, ¿e pani przewodnik bardzo interesuj±co opowiada³a o ich historii oraz organizowanych tam corocznie imprezach turystycznych. ¦nie¿ka przywita³a nas spowita w gêste chmury, a jej schronisko jawi³o siê nam jak tajemniczy statek kosmiczny. Dla odmiany podczas drugiej wycieczki pogoda by³a piêkna, powietrze krystalicznie czyste i podczas podchodzenia szlakiem na ¦nie¿kê zachwycali¶my siê ogromnymi przestrzeniami i z ka¿dego prawie miejsca widzieli¶my cel swojej wêdrówki, co w trudach wspinaczki wcale nie jest bez znaczenia. Weszli¶my! Zobaczyli¶my! Zdobyli¶my! Hura!
      Nastêpnego dnia pojechali¶my do Western City. I wydawa³o nam siê, ¿e trafili¶my gdzie¶ do Ameryki Pó³nocnej. Doko³a szczyty górskie, na g³ównej ulicy miasteczka bank, saloon, areszt i usch³e drzewo, na którym siedzia³ sêp (drewniany). W pewnej chwili przyjechali poszukiwacze z³ota, by w banku zamieniæ szlachetny kruszec na d¼wiêcz±ce monety, a zobaczyli¶my nawet samego szeryfa, który schwyta³ zbieg³ego przestêpcê i osadzi³ go w areszcie. Podziwiali¶my te¿ pokaz strzelania z bicza, uczyli¶my siê tañczyæ i ledwo uciekli¶my przed szponami i wózkiem miejscowego grabarza. By³o westernowo!
Kolejny dzieñ by³ du¿o spokojniejszy. Po ¶niadaniu wybrali¶my siê pieszo do ko¶ció³ka Wang. Ta cudowna budowla swoj± nazwê zawdziêcza norweskiej wiosce, w której powsta³a. Zbudowana na wzór statków wikingów z samego drewna, bez jednego gwo¼dzia! Naprawdê! Ko¶ció³ okaza³ siê jednak zbyt ma³y dla tamtejszej ludno¶ci, zosta³ wiêc spakowany w skrzynie i statkiem przyp³yn±³ do Polski. Tutaj wysadzono prochem czê¶æ góry, by móc ustawiæ go w po³owie drogi z Karpacza na ¦nie¿kê. Teraz góruje nad miejscowo¶ci±, wysoko wznosz±c swe strzeliste wie¿yczki, sterczyny w kszta³cie otwartych smoczych paszczy i strome dachy. Wewn±trz wys³uchali¶my historii o ko¶ció³ku, opowie¶ci o jego dekoracjach na¶ciennych i ich symbolice, potem obeszli¶my go dooko³a ma³ym korytarzykiem, w którym przybyli na nabo¿eñstwo wikingowie zostawiali swoje sieci. Chwilê spêdzili¶my jeszcze na tarasie widokowym i szlakiem turystycznym - po raz ostatni - zeszli¶my do Karpacza, do naszego domu wycieczkowego, jego sto³ówki i na koniec do autobusu… Co to by³y za dni! ¦nie¿ka, popo³udniowe spacery po Karpaczu, wieczorne dyskoteki… Ach! Oby do nastêpnych wakacji! Karkonosze oczekujcie nas!
                                                                                                                                       A.M.

Powrót
REKLAMA
KOMENTARZE
Wydawca Portalu Regionalnego Okolicenajblizsze.pl nie ponosi odpowiedzialno¶ci za wypowiedzi u¿ytkowników Forum.
Zg³o¶ naruszenie regulaminu
Aby pisaæ komentarze musisz byæ zalogowany.
Je¿eli jeszcze nie posiadasz konta zapraszamy do rejestracji.
START   |   AKTUALNO¦CI   |   REKLAMA   |   KONTAKT   |   
 Wszelkie prawa zastrze¿one. Copyright © Okolicenajblizsze.pl
Powiadom znajomego